środa, 14 stycznia 2015
wtorek, 13 stycznia 2015
widzialne i niewidzialne
Wielu mamy znajomych. Wielu znajomych o których sądzimy ze są super. A gdy potrzebowałabym rozmowy o 3 czy 4 rano to mogłabym do Ciebie zadzwonić i z Tobą porozmawiać? Doceniam ludzi którzy poświęcają mi czas. To cząstka czegoś nieopisanego. Chciałabym w tym miescu podziękować kilku osobom na których bez względu w jakim humorze jestem zawsze mogę liczyc.
Jednak nieopisanym uczuciem darze moich przyjaciół. Którzy potrafią trwać ze mną na rozmowie gdy to ja nie mogę spać. Dajecie mi coś naprawdę cennego. Jest to dla mnie niezwykle. Z całego serca dziękuje.
Dziękuje ze liczba mnoga tejże wypowiedzi była ironia.
poniedziałek, 12 stycznia 2015
wielki mały człowiek
Wiele spraw na głowie, mówią matura matura, nie zdacie, nie dostaniecie się na studia. Wiadomo jaka nawijka. Ale to nie wszystko od nas zależy. Owszem, jak się człowiek nic nie uczy to zrozumiałe. Ale taki przeciętny uczeń uczy się dniami i nocami i nigdy nie osiągnie takich wyników co zdolny, który po prawdzie zobaczy coś raz i to wie. Szczytem paranoi jest to, że to ta druga osoba uważa się za lepszą.
Zważmy wkład, poświęcenie obu tych osób. Wiadomo co dostajemy.
Tak samo jest z maturą. Co z tego, że dziś się uczę, że jutro też się będę uczyć itd. Próbne nie pójdą, na majowych dojdzie stres i już wynik nie obrazuje tego co wiem. To znaczy, że moje marzenia na studia mogę już zakopać 5 metrów pod ziemię? Sądzę, że to paranoja. A tak wmawiają nam nauczyciele.
Najlepiej powiedzieć komuś, że się do czegoś nie nadaje, no motywacja w uj.
Chyba nigdy nie zrozumiem tego społeczeństwa.
Są chwile kiedy zastanawiam się co do cholery jest ze mną nie tak.
Ale potem mi przechodzi. Społeczeństwo nie jest gotowe na moje istnienie. Na istnienie kopciusza, mówią też calineczki. A potem zwyczajne 7,5 minuty a potrafi na mojej drodze zmienić wiele. Ryszardzie, czemu dopiero teraz (chociaż właściwie już minął rok, tak to rok już mija) Cię spotkałam na swojej drodze.
-"Gdy tylko usłyszałem tą piosenkę pomyślałem o Tobie. Madzia Ty wielki mały człowieku, nie ma czasu na smutek, życie jest zbyt krótkie. Ciągle wspominam Twoją energię, fakt jesteś zwariowana, ale jesteś z KDA nie zapominajmy o tym"
"Patrzcie go, oto idzie ulicą
Niewidzialną z tłumem spięty kotwicą
Zamazany punkcik w wielkiej powodzi głów
Nie chce pytać nikogo o drogę
Serce bije mu jak dzwonek na trwogę
Niestrudzony badacz własnych pragnień i snów
Oooo, snów!
Wielki mały człowiek
Zalękniony tak
Dumny jak paw
Wielki mały człowiek
Prorok lepszych dni
Niepewnych spraw
W opiece swej
Dobry Boże Ty
Go miej…
Ciężkie chmury kołują nad miastem
Życie nie smakuje tak jak chleb z masłem
Dużo siły trzeba czasem by zrobić krok
Ciągle gra się o wszystko i o nic
Mało szczęścia jest i tak dużo dłoni
Tyle trzeba odwagi na jeden skok
Oooo, skok!"
Zważmy wkład, poświęcenie obu tych osób. Wiadomo co dostajemy.
Tak samo jest z maturą. Co z tego, że dziś się uczę, że jutro też się będę uczyć itd. Próbne nie pójdą, na majowych dojdzie stres i już wynik nie obrazuje tego co wiem. To znaczy, że moje marzenia na studia mogę już zakopać 5 metrów pod ziemię? Sądzę, że to paranoja. A tak wmawiają nam nauczyciele.
Najlepiej powiedzieć komuś, że się do czegoś nie nadaje, no motywacja w uj.
Chyba nigdy nie zrozumiem tego społeczeństwa.
Są chwile kiedy zastanawiam się co do cholery jest ze mną nie tak.
Ale potem mi przechodzi. Społeczeństwo nie jest gotowe na moje istnienie. Na istnienie kopciusza, mówią też calineczki. A potem zwyczajne 7,5 minuty a potrafi na mojej drodze zmienić wiele. Ryszardzie, czemu dopiero teraz (chociaż właściwie już minął rok, tak to rok już mija) Cię spotkałam na swojej drodze.
-"Gdy tylko usłyszałem tą piosenkę pomyślałem o Tobie. Madzia Ty wielki mały człowieku, nie ma czasu na smutek, życie jest zbyt krótkie. Ciągle wspominam Twoją energię, fakt jesteś zwariowana, ale jesteś z KDA nie zapominajmy o tym"
"Patrzcie go, oto idzie ulicą Niewidzialną z tłumem spięty kotwicą
Zamazany punkcik w wielkiej powodzi głów
Nie chce pytać nikogo o drogę
Serce bije mu jak dzwonek na trwogę
Niestrudzony badacz własnych pragnień i snów
Oooo, snów!
Wielki mały człowiek
Zalękniony tak
Dumny jak paw
Wielki mały człowiek
Prorok lepszych dni
Niepewnych spraw
W opiece swej
Dobry Boże Ty
Go miej…
Ciężkie chmury kołują nad miastem
Życie nie smakuje tak jak chleb z masłem
Dużo siły trzeba czasem by zrobić krok
Ciągle gra się o wszystko i o nic
Mało szczęścia jest i tak dużo dłoni
Tyle trzeba odwagi na jeden skok
Oooo, skok!"
piątek, 2 stycznia 2015
6k
Wielkie podziękowania dla moich czytelników, 6k wejść to nie bagatela. Z całego serduszka dziękuje. <3 Jeszcze tak sądzę wiele przede mną i historią tego bloga. Jeszcze wiele przed nami, bo jeszcze nie umieramy. Różne drogi nas prowadzą jedna w przepaść, ale ta jeszcze nie. Chociaż życie nas doskwiera, różne role gramy. Jeszcze nie.
Kolejny rok zapukał do naszych drzwi.
Jednak ja gdy go za drzwiami zobaczyłam to powiedziałam "Nie panu już dziękujemy i tak pan nic nie zmieni" Nie wpuściłam dziada za próg. A co wolno mi.
Wszyscy robią sobie jakieś postanowienia na ten nowy rok, że to nie będą jeść, że zaczną prowadzić zdrowy tryb życia, ale cholera po dwóch tygodniach czy miesiącu nie pamiętają już o tych postanowieniach. Choroba naszych czasów, diagnoza: Alzheimer.
Potem sylwester nagłe cudowne ozdrowienie, co to mieli zrobić a czego nie zrobili.
W TV pełno wazeliniarstwa czego to oni nie dokonali, tak naprawdę chwaląc się tymi badziewiami dosadne gówno osiągnęli.
I wiecie co? Moje postanowienie na ten nowy rok, to nie mieć postanowień. Co roku to samo i przynajmniej dotrzymuje słowa.
Żyć chwilą, chwytać dzień. Chcesz spędzić dzień tańcząc- tańcz, chcesz spędzić dzień śmiejąc się- śmiej się. Tylko żyj tak, aby innym nie utrudniać egzystencji.
I ja nie mogę kontrolować mojego serca. Nie mogłabym, nawet gdybym próbowała. Próby są na marne, bo ilekroć mówię dam sobie spokój tym bardziej się pogrążam. Nie chcę o tym myśleć. Nie będę.
Chciałabym schować się w Twoje ramiona, czuć Twoje ciepło chociaż przez moment. Jednym spojrzeniem topisz moje zimne serduszko, bo w tych oczach magię masz.
Pozwól mi z radości biegać w nocy. Pozwól mojej duszy głośno krzyczeć i zabierz mnie.
Mimo tego wszystkiego, nie utrudniam Twojej egzystencji.
Studniówka za pasem, ta moja. To taki bal który uświadamia Ci że tak naprawdę trzeba się zacząć uczyć. Tylko czemu to przypomnienie musi tyle kosztować? Nie można było iść zwyczajnie na piwo do pubu?
Bo tak naprawdę to ani jeszcze nie koniec szkoły ani nic. Tak ni w pis ni w po. Bal na zakończenie powinien być po maturze a nie przed nią. Tyle moim skromnym zdaniem. Narzekam bo nie mam jeszcze ani sukienki ani butów. I nic mi się nie podoba. Zaczęłam wątpić w swoją kobiecość.
Bo tak naprawdę, to nie będę ja. To będzie kolejna maska w życiu którą przyjdzie mi założyć. Nie moje klimaty. Byle przeżyć.
niedziela, 16 listopada 2014
Dżuma czy może jednak cholera?
Ostatnimi czasy wszystko idzie nie tak jakbym tego chciała. Może zbyt mało się staram.
Jedno wiem karma istnieje. Prędzej czy później zło wyrządzone wraca. W moim przypadku jest tak samo, wróciło tylko czemu akurat teraz?
Ale mimo wszystko głowa do góry i jakoś to będzie, zawsze jakoś jest.
Mam to oparcie, byle jakie ale mam ;)
Siła przeznaczenia weźmie górę.
Tak wierzę w przeznaczenie i wierzę, że każdy ma los gdzieś zapisany. Bo jak inaczej mogę wytłumaczyć wszystkie nieracjonalne decyzje jakie do tej pory podjęłam? Jakiś cel prędzej czy później z tego wyjdzie.
Nic nas teraz nie powstrzyma
Znaleźliśmy w życiu to co prawdziwe
Biegaliśmy tu i tam
W lecie nocną porą
W ciszy
I głęboko w lesie
I śmialiśmy się przez całą noc
Przywoływaliśmy gwiazdy
Przy święcącym wciąż ogniu
Przez noc
Podążyłabym dziś za Tobą
Nawet na kraniec świata jeśli tylko poprosiłbyś mnie o to
Będziemy razem biec jeśli tylko tego chcesz.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziś wybory. Wybieranie między dżumą a cholerą. Taki paradoks. Bo co my wiemy o tych osobach? Jeśli nie są z naszej rodziny to gówno wiemy. Więc po co w ogóle głosować? Po co pieprzyć o byciu patriotą i tak dalej. Jakimi jesteśmy patriotami skoro nawet nie wiemy na kogo głosujemy idziemy bo idziemy.
Jakimi patriotami są kandydaci, którzy perfidnie okłamują wyborców, którym zależy jedynie na dobru własnej dupy i swoich bliskich. Bo inaczej tego nie można nazwać. Po co okłamywać ludzi, że dzięki nim będzie lepiej. Nie będzie. Nikt jeszcze cudów nie czynił. Ale to wszystko patrioci.
Wszyscy dobrzy. Wszystko na jedno kopyto. Co się zmieni? Nic się nie zmieni.
Podnieśmy wiek emerytalny, młodzi chcą dalej siedzieć w domach.
piątek, 31 października 2014
sobota, 25 października 2014
Nigdy nie jest za późno by wyrazić swoje uczucia
Tak dobrze jest człowieka negować za to co robi.
Czy może to swego rodzaju zazdrość? Tak trudno dostrzec że pisanie bloga robię w imię czegoś. A potrafisz zrobić lepiej? To zrób i pokaż co osiągnąłeś. Ja nie neguję Ciebie i Twoich głupich opinii na swój temat. Nie obchodzą mnie one.
A Tobie brak odwagi. Chciałabym tylko, żeby były one wyrażane w oczy a nie w szczeniacki sposób jaki niewątpliwie prezentujesz.
I jeśli czytasz mojego bloga w toalecie, naprawdę musisz mieć ubogie życie, że tylko w tym miejscu masz dostęp do internetu.
-------------------------------------------------
Głębokie niebieskie oczy odkrywają mnie.
Porysowałeś mi rzeczywistość
Jest Ci zbyt ciężko powiedzieć przepraszam.
Zajmuje mi dużo czasu dojście do siebie.
Ale teraz wolę żebyś mnie nigdy nie widział.
A jeśli jest to łatwe do zrobienia
Czyńmy to od zaraz.
Ktoś niedawno zapytał mnie czym jest dla mnie miłość a czym samotność.
I tak zastanawiając się na tym faktem to nie wiem, nie znam definicji tych słów w odniesieniu do życia.
Jeśli ktoś mówi miłość to automatycznie myśli przytulanie, całowanie itd. generalnie rzecz biorąc seksualność.
A ja się tak zastanawiam czy jeśli mówiąc komuś że go kochamy to naprawdę nam na tej osobie zależy czy to nie jakiś wymysł naszego mózgu.
Często wydaje nam się, że bez tej drugiej osoby nie moglibyśmy żyć, po prostu nie wyobrażamy sobie innej sytuacji, ale gdy coś się spieprzy, dojdzie do rozstania, chwilę poboli, przestanie.
I dostrzegamy smutnej prawdy, że da się żyć bez tej osoby i wtedy sobie zadajemy pytanie czy ją w ogóle kochaliśmy.
Czym wobec tego jest ta potrzeba posiadania kogoś. Wytworem naszych egoistycznych potrzeb?
Dlaczego dążymy by mieć kogoś, a nie być dla kogoś wsparciem, szczęściem.
Samotność, cóż to takiego. Stan w którym cieszymy się z naszej nieograniczonej swobody, z braku kontroli, ograniczeń bądź siedzimy w domu i stwierdzamy że jest nam zimno i przydałby się ktoś to przytulenia. W ten czas użalamy się nad sobą jakimi to samotnikami jesteśmy. Czyli dalej nasze egoistyczne potrzeby dają o sobie znać. We wszystkim jest Ja.
Więc odpowiadając na pytanie, miłość i samotność jest dla mnie wytworem ludzkiego egoizmu.
Dlaczego? Bo w obu przypadkach dążymy do satysfakcji dla nas samych.
Czy może to swego rodzaju zazdrość? Tak trudno dostrzec że pisanie bloga robię w imię czegoś. A potrafisz zrobić lepiej? To zrób i pokaż co osiągnąłeś. Ja nie neguję Ciebie i Twoich głupich opinii na swój temat. Nie obchodzą mnie one.
A Tobie brak odwagi. Chciałabym tylko, żeby były one wyrażane w oczy a nie w szczeniacki sposób jaki niewątpliwie prezentujesz.
I jeśli czytasz mojego bloga w toalecie, naprawdę musisz mieć ubogie życie, że tylko w tym miejscu masz dostęp do internetu.
-------------------------------------------------
Głębokie niebieskie oczy odkrywają mnie.
Porysowałeś mi rzeczywistość
Jest Ci zbyt ciężko powiedzieć przepraszam.
Zajmuje mi dużo czasu dojście do siebie.
Ale teraz wolę żebyś mnie nigdy nie widział.
A jeśli jest to łatwe do zrobienia
Czyńmy to od zaraz.
Ktoś niedawno zapytał mnie czym jest dla mnie miłość a czym samotność.
I tak zastanawiając się na tym faktem to nie wiem, nie znam definicji tych słów w odniesieniu do życia.
Jeśli ktoś mówi miłość to automatycznie myśli przytulanie, całowanie itd. generalnie rzecz biorąc seksualność.
A ja się tak zastanawiam czy jeśli mówiąc komuś że go kochamy to naprawdę nam na tej osobie zależy czy to nie jakiś wymysł naszego mózgu.
Często wydaje nam się, że bez tej drugiej osoby nie moglibyśmy żyć, po prostu nie wyobrażamy sobie innej sytuacji, ale gdy coś się spieprzy, dojdzie do rozstania, chwilę poboli, przestanie.
I dostrzegamy smutnej prawdy, że da się żyć bez tej osoby i wtedy sobie zadajemy pytanie czy ją w ogóle kochaliśmy.
Czym wobec tego jest ta potrzeba posiadania kogoś. Wytworem naszych egoistycznych potrzeb?
Dlaczego dążymy by mieć kogoś, a nie być dla kogoś wsparciem, szczęściem.
Samotność, cóż to takiego. Stan w którym cieszymy się z naszej nieograniczonej swobody, z braku kontroli, ograniczeń bądź siedzimy w domu i stwierdzamy że jest nam zimno i przydałby się ktoś to przytulenia. W ten czas użalamy się nad sobą jakimi to samotnikami jesteśmy. Czyli dalej nasze egoistyczne potrzeby dają o sobie znać. We wszystkim jest Ja.
Więc odpowiadając na pytanie, miłość i samotność jest dla mnie wytworem ludzkiego egoizmu.
Dlaczego? Bo w obu przypadkach dążymy do satysfakcji dla nas samych.
poniedziałek, 6 października 2014
lubię Cię gdy coś chcę
"Niektórzy pojawiają się znienacka. Mieszają. Mącą w naszych sercach. A potem znikają bez pożegnań. Żadne czary. Tylko nasza naiwność, pozwala byle komu się oswoić" Mały Książę.
Tak masz rację mój mały przyjacielu. Cholerną rację. Tylko nie powiedziałeś, że oswojoną osobę boli cholernie boli przy tym serduszko.
Są chwile kiedy nie potrafię powstrzymać się od łez. Bez większego celu.
Są ludzie i ich nie ma. Odchodzą z naszego życia równie cicho jak do niego weszli.
I zostawiają po sobie tak wielką nieopisaną słowami pustkę. Choć prawdopodobnie nawet nie zdają sobie z tego sprawy jak wielkim szczęściem byli.
I są momenty kiedy nie mam na kogo liczyć. Na gram rozmowy.
A wszystkim tylko wadzę na drodze do niczego.
I uzmysławiam sobie, że jestem niczym i kimś nigdy nie byłam.
(Ale mam też dobrych aniołów którzy się o mnie troszczą. Nie dadzą mi zginąć, ani spać o 7 rano :*)
Wszystko było iluzją i marnotrawieniem czasu, który mogłabym przeznaczyć na coś innego.
Może za dużo oczekiwałam, nic w za mian nie dawałam. Starałam się. Ale nie żałuję.
Ulotne chwile szczęścia, ale jednak szczęścia tak nieopisanego.
I pewnie jeszcze moja poduszka nie raz zobaczy łzy.
Ale niczego bardziej nie pragnę niżeli Twojego szczęścia.
I muszę to teraz tak zostawić, bez słowa żegnaj, bo przecież zostałam oswojona.
piątek, 3 października 2014
Samotność, fałszywce, smutek
"Tak. Jestem psychopatką.
Tak. Mam dość.
Tak. Mam myśli samobójcze.
Tak. Jestem załamana.
Tak. Ktoś zranił mnie.
Czy przez to jestem inna?
Gorsza?
Głupia, bo mam dość?
Bo nie daję rady?"
Tak. Mam dość.
Tak. Mam myśli samobójcze.
Tak. Jestem załamana.
Tak. Ktoś zranił mnie.
Czy przez to jestem inna?
Gorsza?
Głupia, bo mam dość?
Bo nie daję rady?"
sobota, 27 września 2014
Gdzieś między słowami
Czas zbyt szybko mi ucieka.
Dwa lata minęły, a pamiętam to jakby wczoraj.
Tyle mogłam zrobić i tyle nie zdążyłam.
Tyle chwil zmarnowałam.
Tak dużo mówiłam, a nic nie powiedziałam
Poznałam gorzki życia smak
Choć było na de mną niebo
I był w moim życiu on
Ale prysł już ten czar
Bo zostałam obudzona
A w okół jest tylko chłód
Łzy są niezwykłe. Mam wrażenie, że to fragmenty duszy które uciekają nieodwracalnie.
I jestem w tym bezsilna. Im bardziej się staram tym bardziej wszystko po kolei pieprzę.
Nic mnie już w ludziach nie dziwi i dziwić nie będzie.
Zachowania tak bardzo szczeniackie, mimo wieku którym się niewątpliwie afiszują. Nie ma czym.
Stoisz na progu to albo wejdź, albo wyjdź i zamknij za sobą pieprzone drzwi. Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Niezdecydowanie jest Twoją mocną stroną. Cóż dziwnego skoro nie wiesz czego chcesz.
Ja właściwie też tego nie wiem. Nie wiem gdzie iść, bo wszędzie zostaje sprowadzona do poziomu zerowego. Jestem niczym i nikim. I tak będzie. Ciężka praca i tak niczego nie zmieni.
Zapraszam do mojego Tumblra - Loxapine
wtorek, 23 września 2014
Ryszardzie G. brakuje mi Cię.
Brakuje tych rozmów "o życiu"
Byłeś dla mojej duszy tak bardzo bliski.
Mimo iż jesteś niedaleko, nie mam Cię już na wyłączność.
Przelotne spotkanie, to nie to samo.
Potrafiłeś zainteresować się mną bardziej niż robią to moi rodzice.
Wiedziałeś i wiesz o mnie więcej niż wiedzą moi rodzice.
Chciałabym się do Ciebie znów przytulić.
I zjeść Twoją miętówkę.
Brakuje tych rozmów "o życiu"
Byłeś dla mojej duszy tak bardzo bliski.
Mimo iż jesteś niedaleko, nie mam Cię już na wyłączność.
Przelotne spotkanie, to nie to samo.
Potrafiłeś zainteresować się mną bardziej niż robią to moi rodzice.
Wiedziałeś i wiesz o mnie więcej niż wiedzą moi rodzice.
Chciałabym się do Ciebie znów przytulić.
I zjeść Twoją miętówkę.
poniedziałek, 22 września 2014
Aniele Mój
Potrzebuję anioła
potrzebuję ciepła i rozmowy
Zwykłe ludzkie potrzeby, tak ciężkie do zmaterializowania.
Leżę na łące, świeci słońce, pode mną ziemia i nic się nie zmienia.
To bez znaczenia.
Ktoś cicho czeka by ktoś cicho powrócił
Chcę zasnąć przez wszystkie dni tygodnia, bo żaden nie będzie tak cudowny jak Ty.
Chcę zamknąć oczy bo nie wierzę, że cokolwiek będzie lepsze niż Ty.
Chcę zamilknąć, bo wiem że nic nie będzie jak Ty.
I nigdy nie będzie My.
potrzebuję ciepła i rozmowy
Zwykłe ludzkie potrzeby, tak ciężkie do zmaterializowania.
Leżę na łące, świeci słońce, pode mną ziemia i nic się nie zmienia.
To bez znaczenia.
Ktoś cicho czeka by ktoś cicho powrócił
Chcę zasnąć przez wszystkie dni tygodnia, bo żaden nie będzie tak cudowny jak Ty.
Chcę zamknąć oczy bo nie wierzę, że cokolwiek będzie lepsze niż Ty.
Chcę zamilknąć, bo wiem że nic nie będzie jak Ty.
I nigdy nie będzie My.
środa, 13 sierpnia 2014
Życie choć piękne kruche jest
Życie to seria przypadków. Tak. To wiadome. Nigdy nie pomyślałabym że wszystko potoczy się tak jak się potoczy.
Że jedyne o czym będę marzyć to sen, wieczny sen.
I ludziom wokół wydaje się, że wiedzą o Tobie więcej niż Ty sam wiesz.
W istocie jeśli jesteście mądrzejsi bądźcie.
Ja wiem wszystko o sobie. I nikt nie musi mi uświadamiać niczego
Że ptak nie jest zwierzęciem, bo jest ptakiem.
Nie potrzebuje wskazywania mi drogi, którą powinnam podążać. Bo i tak zrobię po swojemu by potem mieć na karku swoje i tylko swoje błędy
Przechodząc obok oddziału onkologicznego naszło mnie jak zwykle na rozmyślenia.
Dlaczego Ci ludzie muszą to przechodzić. Czym sobie na ten nieludzki los zasłużyli.
Przecież są ludźmi jak ja czy Ty i każdy z nas popełnia błędy. Nie potrafię tego racjonalnie pojąć.
Idę i sobie myślę, czy jeśli uśmiechnę się do nich z życzliwości nie odbiorą tego jako szyderstwa z mojej strony. Więc idę i nie uśmiecham się. Widzę w tych oczach żal i smutek. Przeraża mnie to.
W duszy sobie rozmyślając, czy może kiedy ich już nie będzie ja będę na ich miejscu. Nie jest wykluczone.
Siadam i czekam na swoją kolej badań. Przechodzi chłopak po chemioterapii z bardzo ładną twarzą, w rozciągniętej piżamie, uśmiecha się i widzisz na jego twarzy, że życie jest najpiękniejszą rzeczą jaką ma.
Bo tak właśnie tak jest. Tylko zbyt późno zaczynamy to wszystko zauważać.
niedziela, 10 sierpnia 2014
Nie jesteśmy
Nie, nie jesteśmy przyjaciółmi
Ani nigdy nie byliśmy
Po prostu staramy się trzymać kłamstwa w tajemnicy
Jeśli się dowiedzą, czy wszystko pójdzie nie tak?
I niebiosa wiedzą, że nikt by tego nie chciał
Czy on pamięta, co mi powiedział
i mogę znieść słowa, którymi rzucają
we mnie, a nikt z nich nie wie
że było między nami coś wyjątkowego
czego pewnie w życiu nie znajdą
nie zmieniłabym ani jednego dnia
chociaż cena, którą przyszło mi zapłacić to samotność
jestem młoda, jestem stara, śmieję się, płaczę
mówię prawdę, lecz to kłamstwo
była skupiona i rozdrażniona, tak dzika
tak dobrze wychowana, czysto zdeprawowana
Samotność mnie rozdziera
rozrywa mnie, poniża i później
otacza moje serce, samotność
Czy on pamięta, co mi powiedział
czułam się wspaniale i strasznie, tak smutna
tak radosna
czułam się dobrze i źle.
Nie, nie jesteśmy przyjaciółmi
Ani nigdy nie byliśmy
Po prostu staramy się trzymać kłamstwa w tajemnicy
Jeśli się dowiedzą, czy wszystko pójdzie nie tak?
I niebiosa wiedzą, że nikt by tego nie chciał
Czy on pamięta, co mi powiedział
i mogę znieść słowa, którymi rzucają
we mnie, a nikt z nich nie wie
że było między nami coś wyjątkowego
czego pewnie w życiu nie znajdą
nie zmieniłabym ani jednego dnia
chociaż cena, którą przyszło mi zapłacić to samotność
jestem młoda, jestem stara, śmieję się, płaczę
mówię prawdę, lecz to kłamstwo
była skupiona i rozdrażniona, tak dzika
tak dobrze wychowana, czysto zdeprawowana
Samotność mnie rozdziera
rozrywa mnie, poniża i później
otacza moje serce, samotność
Czy on pamięta, co mi powiedział
czułam się wspaniale i strasznie, tak smutna
tak radosna
czułam się dobrze i źle.
środa, 6 sierpnia 2014
wtorek, 15 lipca 2014
W odpowiedzi na Twój list
Zdziwienie mnie ogarnęło podczas czytania tegoż to komentarza, za którego dziękuje.
Zdziwienie, że nie znam ludzi, z którymi chodzę do klasy już dwa lata i to do tego stopnia. Którzy nie potrafią mi w inny sposób zwrócić uwagi niżeli przez internet i z anonima ;) Którzy nie potrafią powiedzieć mi wprost "słuchaj Twoje wypowiedzi na blogu nie są fajne".
Przypominam, że mamy wolność słowa i wolno mi sobie pisać o czym chcę, na prawo na lewo.
Nikogo nie krytykuję, jedynie wyrażam to co mnie w ludziach irytuje, nie podaję nazwisk, nie podaję konkretnych przykładów na ludziach. Bo czy robi to ta, czy robiłaby to inna osoba równie mnie denerwuje.
Odkrywanie moich problemów nie leży w Twoich zadaniach na życie.
Nie jesteś osobą która mi będzie dyktować jak mam się zachowywać i ja to będę jak małpka naśladować.
Jeśli popełnię błąd ja za niego zapłacę, nie Ty.
Być może co niektórzy mają tak mało interesujące swoje życie, że próbują zmieniać innym.
Popatrz na siebie czy jesteś idealny, jeśli odpowiesz sobie tak, przyjdź i zmieniaj mnie.
Poczułam się trochę jak jakiś burżuj, a niestety rzeczywistość trochę jest inna.
Może dla Ciebie liczy się tylko status majątkowy Twojej rodziny, bo bez tego w istocie żyć się nie da. Nie wnikam. Pieniądze szczęścia nie dają. Masz ogromny dar, którego być może teraz nie doceniasz, docenisz kiedy będzie na to za późno i wtedy zrozumiesz te słowa. I wtedy na nic nauka, na nic słowa, nic Ci po pieniądzach, skoro tego czego będziesz potrzebował nie kupisz za żadne pieniądze.
Zaczniesz cieszyć się z każdej chwili, z każdej sytuacji i będziesz się coś starał po sobie zostawić, ale być może i na to będzie za późno.
Widać, że się nie znamy, bo jestem naprawdę mega wyluzowaną osobą. Egoistyczną, ale nadal wyluzowaną.
Łatwo jest krytykować jedną ze stron a drugą pomijać.
Może i Ty postarasz się mnie bardziej poznać i zrozumieć? I spróbować poznać moje zachowanie od podstaw.
Amen.
poniedziałek, 14 lipca 2014
Iluzja
Tak sobie myślę, że wy faceci wiecie wszystko o nas, mimo iż udajecie niewiniątka które nie rozgryzą nigdy kobiet... Największa bzdura jaką kiedykolwiek któryś z was może powiedzieć
Wiecie jak się zachowywać, żebyśmy zwróciły uwagę.
Wiecie jakie piękne słówka na nas działają.
Wiecie jak bajerować by dostać to czego chcecie.
Wiecie jakie gesty wykonywać czy w jaki sposób dotykać.
Wszystko pięknie ładnie.
Ale dopiszcie sobie, że my nie jesteśmy zabawkami do waszych chorych zachcianek.
Że nas się nie zdradza, nie oszukuje, nie okłamuje
I przede wszystkim nie zostawia się nas gdy nadarzy się tylko taka okazja.
Żyję w brutalnym śnie
Wszystko jest iluzją, pojawia się równie szybko, jak znika.
Gdzie nic nie jest takie, jakim się wydaje
Czuję ból samotności
U podstaw świadomości
Nie ma nic, co chciałabym Ci powiedzieć
czwartek, 10 lipca 2014
Tyle czasu nie zaglądałam.
Nie pisałam.
Zamknięta w czterech ścianach nie interesuje się już niczym.
Nic nie sprawia radości.
Co się ze mną dzieje, doprawdy nie mam pojęcia.
Poprawię się.
Mam taką nadzieję.
Tumblr
Nie pisałam.
Zamknięta w czterech ścianach nie interesuje się już niczym.
Nic nie sprawia radości.
Co się ze mną dzieje, doprawdy nie mam pojęcia.
Poprawię się.
Mam taką nadzieję.
Tumblr
czwartek, 12 czerwca 2014
Moja gwiazda
Wszystko jest takie piękne tego można już rzec lata.
Ale tą perspektywę psują komary.
Przez nie zostaję pozbawiona wylegiwania nocą na trawie i oglądania gwiazd, bo te małe gady zjadłyby mnie żywcem.
Dziwi mnie fakt, że ze znajomymi ze szkoły, z klasy o niczym innym nie pogadasz jak o szkole -_-
A mówią mi, że ja jestem noł lajfem.
Ale te rozmowy są na tyle irytujące, że dostaje skrętów kiszek jak słyszę "Chyba mi braknie jednej 5 do paska" Ludzie czy jak ten pasek będzie to będziecie bardziej szczęśliwsi? Bardziej zajebiści? Kredek nie macie? Malować nie umiecie? No ale jak widać, jaranie się papierkiem gówno znaczącym to element tego wyścigu szczurów, o którym wspominałam, że udziału nie biorę.
Po wielu przepłakanych nocach nareszcie przyszedł czas stabilizacji.
Chyba.
Tak sądzę.
Chcę tak sądzić.
Gdzie teraz jesteś,
Gdy potrzebuję cię najbardziej?
Dlaczego nie weźmiesz mnie za rękę?
Potrzebuję Cię, byś i Ty mnie potrzebował.
Nie dostrzegasz mnie
Nie jestem cała, kiedy nie jesteś ze mną.
Moje serce jest w połowie puste.
Chcę, żebyś był tu ze mną.
Prowadź mnie, trzymaj i kochaj mnie teraz.
Dlaczego jesteśmy tak daleko od siebie?
Czuję się tak bardzo samotna.
wtorek, 22 kwietnia 2014
Komercji ciąg dalszy
Nawet jeśli świat na mnie naciska, nawet kiedy czuję się jakbym była sama
Okazywałeś mi niezmienną uwagę.
A teraz mi tego brakuje.
Pospolite słowa, ale słowa, których nigdy Ci nie powiedziałam
Ponieważ zawsze jesteś gdzieś blisko, ponieważ zawsze mówiłeś, że jest w porządku, myślałam, że było dobrze.
Chociaż za Tobą tęskniłam, chociaż chciałam mieć od Ciebie wieści, tak jak zawsze, znowu się spóźniłam.
Tak sobie myślę, że jakby ktoś kiedyś powiedział mi wcześniej co ma się wydarzyć, wyśmiałabym go i powiedziała "kpisz sobie?"... Moje życie nie jest do opisania, opowiedzenia... To trzeba przeżyć, trzeba być choć raz w mojej skórze. Chętnie się zamienię na dzień, dwa, oddam wszystko co mam, by choć na ten jeden dzień być w ciele kogoś normalnego...
Życie to niewątpliwie seria jakiś przypadków, a co gorsza każdy z nich i te dobre i te złe ciągną następne i następne... Nie ma jak z tego wyjść, bo nie ma biegów wstecznych.
Tak sobie myślę, dlaczego każdy z nas jest uwięziony w skórze którą mu przypisano.
Dlaczego każdy jest uwięziony mimo iż mówi się o pieprzonej wolności.
Jesteśmy uwięzieni w obowiązkach zwanych szkoła, praca, dom.
Tak często mam ochotę rzucić to wszystko w uj i zająć się czymś sensownym, czymś dla siebie.
Ale przecież... Bycie egoistą niby złe, niby wszyscy negują, a naprawdę każdy z nas jest egoistą. Pieprzonym egoistą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




