Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą myśli. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 lutego 2015

Żyć inaczej

Mam wrażenie, że to słońce już zgasło.
Czuję pustkę.
Wszystko przeobraziło się w nic.
W nic nie znaczące nic.
I czemu wszystko czego chcemy w życiu nie jest proste.
Odkrywam tę smutną prawdę o człowieku, że bez innych jest niczym. Jestem niczym.
Bo nie wiem co jest ok, a co nie.
Bo nie wiem ile złego już zrobiłam.
Chyba się zagalopowałam.
Proste gesty, proste słowa, chyba tylko tyle było potrzeba.
Chciałabym czytać w myślach.

W samotności umarłam
Doświadczyłam śmierci mej duszy
Twój zapach pozostał za Tobą
Ciemność przyszła i zabrała mnie
Nie przejmuj się swoimi instynktami
Wszystko co robisz jest dla kogoś innego
Dla mnie jesteś tylko upadkiem.


W rozciągniętej koszulce, w spodniach dresowych, leżę i czytam.
Wreszcie mam ten czas by przewracać się w kocyku, czytać coś i oderwać się od tego przekłamanego świata, od problemów, które otaczają nas z każdej strony. Ile jeszcze będę uciekać?
Jestem jeszcze dzieckiem, które chce schować się w czyjeś ramiona i tam zostać.
Chciałabym wypróbować żyć inaczej niż do tej pory. Wbrew sobie i swoim przekonaniom.



niedziela, 6 kwietnia 2014

3000

Wielkie dzięki za 3 tyś. wejść, to bardzo budujące, również wiele to dla mnie znaczy :)

+: Twoje włosy naprawdę ładnie pachną, tak świeżo, takim lasem
ja: Nie, tym razem to tylko cytryna :D

Tak sobie myślę, że trudno jest się komuś zwierzać, szczególnie jeśli osoba której zaufaliśmy i odważyliśmy się zacząć temat nie okazuje ku temu żadnej chęci. Przykro. Nieraz taka niewielka chwila jako słuchacz może poprawić nastrój tej drugiej osobie. To już kolejne zetknięcie się z dzisiejszą rzeczywistością. Kolejny już raz zadaję sobie pytanie co się dzieje z tymi ludźmi.
Dochodzi do tego, że wiele osób, w różnym wieku przestało zwyczajnie ufać innym, by się przed nim otworzyć. Smutne to, ale prawda.
Nie muszę nigdzie szukać, wiem sama po sobie, tak trudno jest wierzyć.

Coś przychodzi łatwo inne rzeczy trudniej. Jestem hieną w tym co teraz powiem: teraz będzie zdecydowanie trudniej z tym co zakładałam w sprawie swojej pasji. Może to kolejny już znak, że mam wziąć za przeproszeniem dupę do roboty i zacząć robić coś innego. Wiem, że teraz zawrócić się nie da.
Nic już nie przyjdzie od tak. Znajomości są i się kończą. I w tym wypadku tak było. Dziękuje za tą pasję, będę pamiętać, że co bym w życiu nie robiła, to będzie w moim sercu i nigdy nie będzie za późno robić to co kocham.

piątek, 28 marca 2014

Chłód wciąż mniej żywych tkanek


"Tak niewiele żądam
Tak niewiele pragnę
Tak niewiele widziałem
Tak niewiele zobaczę

Tak niewiele myślę
Tak niewiele znaczę
Tak niewiele słyszałem
Tak niewiele potrafię"
B.Łyszkiewicz


Wszystko, co widzę - ciemność przede mną
chwilowo - jak długo? poczekamy, zobaczymy
cierpliwość topnieje - myśl pozytywnie
to niełatwe - przywykłam do negatywizmu
mam dosyć bycia wkurzonym
muszę znaleźć spokój
te uczucia muszą odejść
nie ma pewności, że znajdę szczęście
bo wiadomo, że to często zamienia się w smutek
oto my... przyjacielu
znów... na dnie

Pewien ktoś, mam nadzieję, że nie urażę go tym wpisem, zapytał mnie w urodziny, czy pamiętam co mu mówiłam w życzeniach. Zaprzeczyłam, bo w istocie nie pamiętałam. Powiedziałam, że to dzień jak co dzień nie ma co się cudu po nim spodziewać, bo i tak można się łudzić w bezmiar i nic z tego nie będzie.
Więc zastanawiam się po co te życzenia sobie składamy, życząc najlepszych rzeczy skoro i tak nic nie zmienią w naszym życiu.
Z moją pamięcią też już cudownie nie jest zaniki albo skleroza. Czy to jeden z objawów dorosłości?
Kurde.

czwartek, 27 marca 2014




Bardzo miłe popołudnie ze znajomym, tak patrzeć sobie na łabędzie, milczeć.

Basen taki męczący. Już nie ta kondycja, siły nie te.
Co będzie dalej? Nie wiem. Oj smutno mi Psorze.

Tyle wątpliwości tyle niewiadomych, co dalej. Co to będzie. Muszę podjąć jakieś kroki, zacząć się mobilizować, zacząć działać.

sobota, 22 marca 2014

melancholicznie

Drogi blogu naszła mnie chwila na refleksje. Spostrzeżenia już pełnoletniej obywatelki tego kraju z popieprzonym systemem politycznym.
Chyba się zmieniłam od ostatniego roku. Nawet chyba bardzo.
Co się ze mną stało? Doprawdy nie mam pojęcia.
Szczerze to nawet nie ma się do kogo odezwać, z 472 znajomych na fb pomijając znajomych ze szkoły utrzymuję kontakt z jedną w porywach do dwóch osób. Szał.
Co do osób ze szkoły potrafią jedynie zdegradować człowiekowi psychikę i niczym się nie przejmują. Jednak to podobno moja wina. Zasłużyłam sobie przecież na to, bo na to pozwoliłam. Przykro nic więcej.  Smutna prawda, że jeżeli potrzebujesz z kimś porozmawiać, to tak naprawdę nikt nie znajdzie dla Ciebie czasu. Potem się zastanawiasz, dlaczego jak ktoś Cię prosi o pomoc to nigdy nie odmawiasz. Bo dla mnie w przeciwieństwie do was liczy się druga osoba. To wszystko dąży do świata w którym to kontakt z drugim człowiekiem będzie ograniczony do wykorzystywania i załatwiania wspólnych potrzeb. To nie system dla mnie.
Dużo płaczę, ale tak teraz zastanawiam się czy to coś da? Bo ja sobie popłaczę a i tak to niczego przecież nie zmieni.
Wyimaginowane szczęście na potrzeby realnego świata i świata w którym na co dzień funkcjonuję. Banan na twarzy, żeby przypadkiem ktoś nie odebrał, że jestem jakaś negatywna. I po co nosić tą maskę każdego dnia? Bo tak lepiej.
To, że lubię samotność, to nie znaczy, że nie potrzebuję kogoś. Bo gubię się.
Cóż w tej kwestii mogę rzec. Niezmiennie od roku ciągle to samo.
Walczyć po co? Skoro daje to poczucia szczęścia chociaż na chwilę.
A z chmurek szczęście nie leci. Więc będę sobie w tym tkwić.
Cóż może zajmę się wreszcie nauką. Po to by w późniejszym wyścigu szczurów nie zostać gdzieś na szarym końcu, nie muszę być pierwsza. Po prostu muszę być gdzieś, byle nie na szarym końcu. Bo przecież pasuje potem znaleźć dobrą pracę by pracować na ten coraz to większy dług tej krainy miodem i mlekiem płynącej.
Niech moc będzie ze mną!