Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczerość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczerość. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 kwietnia 2014

3000

Wielkie dzięki za 3 tyś. wejść, to bardzo budujące, również wiele to dla mnie znaczy :)

+: Twoje włosy naprawdę ładnie pachną, tak świeżo, takim lasem
ja: Nie, tym razem to tylko cytryna :D

Tak sobie myślę, że trudno jest się komuś zwierzać, szczególnie jeśli osoba której zaufaliśmy i odważyliśmy się zacząć temat nie okazuje ku temu żadnej chęci. Przykro. Nieraz taka niewielka chwila jako słuchacz może poprawić nastrój tej drugiej osobie. To już kolejne zetknięcie się z dzisiejszą rzeczywistością. Kolejny już raz zadaję sobie pytanie co się dzieje z tymi ludźmi.
Dochodzi do tego, że wiele osób, w różnym wieku przestało zwyczajnie ufać innym, by się przed nim otworzyć. Smutne to, ale prawda.
Nie muszę nigdzie szukać, wiem sama po sobie, tak trudno jest wierzyć.

Coś przychodzi łatwo inne rzeczy trudniej. Jestem hieną w tym co teraz powiem: teraz będzie zdecydowanie trudniej z tym co zakładałam w sprawie swojej pasji. Może to kolejny już znak, że mam wziąć za przeproszeniem dupę do roboty i zacząć robić coś innego. Wiem, że teraz zawrócić się nie da.
Nic już nie przyjdzie od tak. Znajomości są i się kończą. I w tym wypadku tak było. Dziękuje za tą pasję, będę pamiętać, że co bym w życiu nie robiła, to będzie w moim sercu i nigdy nie będzie za późno robić to co kocham.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Samotny mimo tłumu

Tak wiele rozumiem, choć tak mało wiem...
Życie.
Rzeczywistość już nie dziwi wcale mnie.
Ciągle te myśli, że co by było gdyby...
A naprawdę rzeczywistość jest taka, że ja piszę teraz te głupoty, wy to czytacie, a ktoś umiera.
Umiera na chorobę, z głodu czy wojny.
I sobie siedzimy tak spokojnie, ja i Ty.
Więc nie mamy źle, czemu nie potrafimy tego docenić? Tylko wiecznie narzekać?
Wiecznie krążyć po tym, że jest nam źle i niewygodnie, szukać ciągłych wygód.
Irytuje mnie to. Naprawdę.
Czy tak trudno jest wam docenić to, że jesteście zdrowi nie musicie brać dzień w dzień leków, nie wiedząc czy jutra dożyjecie. Tylko w tak piękną pogodę, zastanawiać się czy ktoś po mnie przyjechał, bo mam 500m do domu. Czy narzekać, że z matury masz 96 a nie 98%...
Zacznijcie doceniać to co macie póki nie jest na to za późno, bo kiedyś pięknego słonecznego dnia, bądź też zimowego i mroźnego obudzicie się i to już będzie za późno, za późno na docenienie tego co było.
Może i nie dojdę nigdzie na wysokie stanowisko jak Ty, bo już zostałam w tym wyścigu szczurów gdzieś z tyłu.
Ważne jest dla mnie nie to co będę robić, ale to jakim człowiekiem będę i jaką opinię o sobie pozostawię.




Tak sobie myślę, że macie racje, Ci którzy sądzicie, że ten blog jest jakiś schizowy.
No to tak jak cała ja. Ciężki przypadek. Przypadek człowieka, który żyje niewątpliwie w swoim świecie, w swoich poglądach na rzeczywistość.

sobota, 22 marca 2014

melancholicznie

Drogi blogu naszła mnie chwila na refleksje. Spostrzeżenia już pełnoletniej obywatelki tego kraju z popieprzonym systemem politycznym.
Chyba się zmieniłam od ostatniego roku. Nawet chyba bardzo.
Co się ze mną stało? Doprawdy nie mam pojęcia.
Szczerze to nawet nie ma się do kogo odezwać, z 472 znajomych na fb pomijając znajomych ze szkoły utrzymuję kontakt z jedną w porywach do dwóch osób. Szał.
Co do osób ze szkoły potrafią jedynie zdegradować człowiekowi psychikę i niczym się nie przejmują. Jednak to podobno moja wina. Zasłużyłam sobie przecież na to, bo na to pozwoliłam. Przykro nic więcej.  Smutna prawda, że jeżeli potrzebujesz z kimś porozmawiać, to tak naprawdę nikt nie znajdzie dla Ciebie czasu. Potem się zastanawiasz, dlaczego jak ktoś Cię prosi o pomoc to nigdy nie odmawiasz. Bo dla mnie w przeciwieństwie do was liczy się druga osoba. To wszystko dąży do świata w którym to kontakt z drugim człowiekiem będzie ograniczony do wykorzystywania i załatwiania wspólnych potrzeb. To nie system dla mnie.
Dużo płaczę, ale tak teraz zastanawiam się czy to coś da? Bo ja sobie popłaczę a i tak to niczego przecież nie zmieni.
Wyimaginowane szczęście na potrzeby realnego świata i świata w którym na co dzień funkcjonuję. Banan na twarzy, żeby przypadkiem ktoś nie odebrał, że jestem jakaś negatywna. I po co nosić tą maskę każdego dnia? Bo tak lepiej.
To, że lubię samotność, to nie znaczy, że nie potrzebuję kogoś. Bo gubię się.
Cóż w tej kwestii mogę rzec. Niezmiennie od roku ciągle to samo.
Walczyć po co? Skoro daje to poczucia szczęścia chociaż na chwilę.
A z chmurek szczęście nie leci. Więc będę sobie w tym tkwić.
Cóż może zajmę się wreszcie nauką. Po to by w późniejszym wyścigu szczurów nie zostać gdzieś na szarym końcu, nie muszę być pierwsza. Po prostu muszę być gdzieś, byle nie na szarym końcu. Bo przecież pasuje potem znaleźć dobrą pracę by pracować na ten coraz to większy dług tej krainy miodem i mlekiem płynącej.
Niech moc będzie ze mną!

niedziela, 9 marca 2014

Naiwność

Zawsze chciałam zmieniać świat. Sprawiać, że ludzie zaczną się uśmiechać.
Zaczną darzyć się szacunkiem, uprzejmością, życzliwością.
Na nic.
Złudne nadzieje.
Przeszło mi.

Zadziwiające jest to do czego dąży ten świat.
Jeden o drugiego zazdrosny.
Jeden drugiemu wydłubałby oczy... gdyby to nie było karalne.

Przyjaciele nie są przyjaciółmi.
Prawda nie jest prawdą.
Tajemnice znają wszyscy.
Uczucia nigdy nie będą odwzajemnione.
Bo po co?
To niesie tylko jakieś komplikacje.
Złamane serce nie jest do zeszycia.
Wymienienia.
Naprawienia.
Wyleczenia.
Nic.
Wiesz, dziś boję się bardziej, niż mówiłam Ci wczoraj,
daj mi moment, żeby złapać oddech.
I trzymaj mnie za rękę na każdym kroku.
Bo chce czuć, że mam w kimś oparcie.

Dochodzę do wniosku, że zmarnowałam ten czas.
Zmarnowałam tą szansę, bo niewątpliwie ona była.
Szkoda, że dopiero teraz o tym wiem i mam tego świadomość.
Tyle nieprzespanych nocy, tyle czasu zmarnowane na myślenie.
I po co? By dowiedzieć się, że tak naprawdę jestem niczym prócz zabawką.
Co gorsze, gdy tylko jeszcze po mnie sięgasz, pozwalam się sobą bawić na nowo.
Nie wyciągam konsekwencji. Zbyt na to głupia jestem.
Zbyt zaślepiona wyimaginowanymi myślami.
Czasem mam wrażenie, że czuję się jak ten motyl, że wszystko mogę.
A mogę dzięki Tobie, bo dajesz mi siłę.
Ale Ty jesteś tylko łapaczem motyli, który odrywa mi skrzydełka i mówi "dalej złotko nie polecisz"